Kącik wędkarski

Tradycyjnie w „Rybie Sezonu” prezentujemy wędkarza, który może pochwalić się medalowym okazem.
29 września 2013 roku wędkując z brzegu nad Jeziorem Licheńskim Dariusz Antoszak złowił o godz. 2.40 po 15-minutowym holu amura ważącego 25,2 kilograma (norma Złotego Medalu PZW została przekroczona o 7,2 kg).
Za skuteczną przynętę posłużyła kulka proteinowa o smaku tutti frutti marki „Sanger Anaconda”, moczona w dipie śliwkowym. Łowisko zostało zanęcone 40 kg kukurydzy, 20 kg śliwek węgierek i 10 kg kulek proteinowych marki „Duncaen” o smaku ananasa, brzoskwini, śliwki i truskawki.

Za ten wyczyn przyznajemy 302 punkty konkursowe (252 w klasyfikacji PZW plus 50 punktów za wypuszczenie ryby do wody).

DSC04540

 

Czytaj więcej -> http://express.bydgoski.pl/303250,Amur-skusil-sie-na-tutti-frutti.html

W sobotę, 29 marca, poznaliśmy tryumfatorów naszego konkursu wędkarskiego i nagrodziliśmy najlepszych.

W kategorii ryby drapieżnej zwyciężył Dariusz Antoszak, który zdobył 393,3 punktów konkursowych za suma – 59-kg (norma Złotego Medalu PZW została przekroczona o 24 kg) o długości 217 cm, złowionego 14 sierpnia na Jeziorze Licheńskim.

Dziś przedstawiamy wykaz opłat na rok 2014 za wędkowanie na jeziorach i rzekach Gospodarstwa Rybackiego Łysinin.

Jedno jezioro. Całoroczna opłata z brzegu – 180 zł, z łodzi – 250 zł. Emeryci powyżej 70 lat (wykupienie na cały rok) z brzegu – 120 zł, z łodzi – 160 zł. Opłata okresowa 3 dni z brzegu – 50 zł, z łodzi – 120 zł, 1 dzień z brzegu – 22 zł, z łodzi – 50 zł.

Markowa wędka nie złowi za nas ryby. Na początku najważniejsze są chęć uczenia się i obserwowanie innych wędkarzy i… ryb. A o nich pasjonaci potrafią opowiadać godzinami. Dariusz Antoszak z Bydgoszczy jest przykładem wędkarza, który udowadnia, że całe życie można rozwijać swoją pasję.

popularyzowanie idei wędkarstwa i zasady "złów i wypuść"

Markowa wędka nie złowi za nas ryby. Na początku najważniejsze są chęć uczenia się i obserwowanie innych wędkarzy i… ryb. A o nich pasjonaci potrafią opowiadać godzinami. Dariusz Antoszak z Bydgoszczy jest przykładem wędkarza, który udowadnia, że całe życie można rozwijać swoją pasję. Wędkowałem na rzekach i kanałach. Jednak znudziło mi się łowienie wciąż podobnych rozmiarowo ryb. Chciałem łowić te bardzo duże – mówi bydgoski wędkarz. Dlatego zaczął szukać ich w wodach stojących. Interesowały go przede wszystkim karpie i amury. Złowił 25-kilogramowy okaz amura. Spędzam dwa, trzy dni nad wodą w poszukiwaniu wielkiej ryby. Amur to niesamowita ryba. Bardzo piękna, wytrwale walczy i jest taka tajemnicza – dodaje wędkarz. Nad wodą spędza rocznie od 30 od 40 dni.

Jeżdżę na dwa, trzy dni. Odpowiednio przygotowane łowisko to połowa sukcesu. Nie mam sprzętu z najwyższej półki, ale najważniejsze jest to, aby wędka dobrze leżała w dłoni – radzi Dariusz Antoszak. Uważa, że warto też kupić składane krzesełko i torbę, do której można wrzucić coś ciepłego do ubrania. Ma też prosty sposób, który może pomóc laikowi w znalezieniu dobrego łowiska. Jeździć należy tam, gdzie najczęściej pojawiają się wędkarze. Jeśli tam łowią, to znaczy, że są także ryby. Warto porozmawiać z ludźmi o tym, jak łowią i o jakiej porze- mówi.

Można kierować się też opiniami z Internetu lub w Polskim Związku Wędkarskim zapoznać się z mapą zarybień akwenów.

Z wędkarskim pozdrowieniem
Dariusz Antoszak